wtorek, 11 sierpnia 2015

197. Wietnam od kuchni, czyli koktajl z jackfruita i awokado.

Koktajl z jackfruita, awokado

i mleczka kokosowego

podany z longanem i jackfruitem

Składniki:
50 g jackfruita
100 g awokado
1/2 szkl. gęstego mleczka kokosowego

Wszystkie składniki zmiksować na krem i wstawić do lodówki do schłodzenia (min. na godzinę).

Jest to bardzo energetyczny koktajl, który da mocnego kopa energii po np. wysiłku fizycznym albo przed ciężkim dniem. A w smaku? Ciężko to opisać, bo nie wiem do czego porównać jackfruita - dość specyficzny, ale mi bardzo przypadł do gustu. Należy wspomnieć, że awokado z Wietnamu jest zupełnie inne, niż to nasze, z marketu, smak nieporównywalny, lekko orzechowy, jedynie konsystencja się zgadza. Konsystencja? Idealnie kremowa, delikatna, lekko puszysta... Życzę Wam, żebyście kiedyś spróbowali tego owocu, który jest bogaty w błonnik, witaminę C i B oraz wiele niezbędnych dla funkcjonowania organizmu minerałów. Jego kaloryczność jest wysoka, podobnie jak u banana, duriana, czy guanabany.


W końcu wrócił z kolejnej podróży mój wujek, tym razem była to Malezja w tym Kuala Lumpur oraz Wietnam... ale o tym kiedy indziej, jak będę mogła się z Wami podzielić zdjęciami. Jak zwykle mieliśmy okazję skosztować tamtejszych owoców. Wujek musiał się nieźle nakombinować, aby przewieźć najbardziej śmierdzący owoc na świecie, jakim jest durian (poprzednim razem się to nie udało). Swoją drogą chyba tylko mi posmakował, zatykam nos i do buzi! :P

 To wielki skarb mieć takiego podróżnika w rodzinie. Wiele osób na pewno nie będzie miało okazji jeść tych specjałów z miejsca ich pochodzenia. Mi, mam nadzieję, się to uda. Zapraszam na krótką fotorelację:




Awokado gigantycznych rozmiarów
Termin coraz bliżej a ja nadal nie wiem, czy się z Wami zobaczę. Nawet sobie nie wyobrażam tego, jak mogłoby być super...

20 komentarzy:

  1. Strasznie zazdroszczę Ci tych owoców, a duriana chyba nie miałabym odwagi spróbować :P :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, co ja bym dała, żeby móc tak podróżować! Następnym razem dołączam się do wujka ;) Haha, te owoce wyglądają kosmicznie, pierwszy raz takie widzę.
    Trzymam kciuki żebyśmy się zobaczyły!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam tytuł, wstęp do posta po raz enty i nadal nie rozumiem xD Patrzę na zdjęcie i zastanawiam się po jakiego grzyba wsadziłaś piłeczkę kauczukową w koktajl :P
    Tak szczerze to zazdroszczę możliwości spróbowania tego wszystkiego! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Do Duriana raczej mnie nie ciągnie, ale innych owoców zazdroszczę, zwłaszcza awokado :) Te egzotyczne, kupione w Polsce to już nie jest to samo...Fajnie mieć takiego wujka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow! no owoce wyglądają bardzo egzotycznie :) mam nadzieję że dane mi będzie kiedyś ich skosztować !

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, fajnego masz wuja, uwielbiam podróżować! chętnie spróbowałabym choć jeden z tych owoców :)
    trzymam mocno kciuki żebyś do nas dotarła! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo masz snapchata ? :) Można nick ? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pycha!

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wymień się wujkiem.XD Bardzo chętnie spróbowałabym tych wszystkich owoców, nawet duriana;)

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam tyle opowieści o durianie, że aż mnie na sam widok na mdłości ciągnie :D
    a swoją drogą, to nieźle, że pozwolili dla wujka takie rzeczy samolotem przewozić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusiłaś tyle na snapie i w końcu mogę się dowiedzieć co dokładnie jest w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mieć takiego wujka to skarb!
    Czyli nie jestem jedyną niepewną osobą...? To boli, gdy mówią Ci 'nie', a Tobie tak bardzo zależy

    OdpowiedzUsuń
  13. Czadersko ten koktajl wygląda! Szkoda, że u nas tak trudno o egzotyczne owoce :(

    OdpowiedzUsuń
  14. szalone te produkty, nawet nie wiedziałabym jak się za nie zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś spróbować takich specjałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku, ale zazdroszczę tych pyszności! egzotyczne owoce, prosto z kraju ich pochodzenia? <3 tak bardzo! :)
    Tym bardziej, że jackfruita jadłam tylko w postaci suszonych chipsów i czuję, że bardzo bym się polubiła i z w pełni świeżą wersją ;)

    OdpowiedzUsuń

Follow my blog with Bloglovin