Danie, które wielokrotnie spotykało się z zachwytem innych - tym wizualnym, jak i smakowym. Robiłam już w różnych wersjach, zawsze dodając składników 'na oko' i za każdym razem wychodził równie pyszne krem a'la nutella.
Zdrowa nutella, czy to nie brzmi pięknie? Bez żadnych wyrzutów sumienia! :)
PRZEPIS PODSTAWOWY:
SKŁADNIKI:
1 bardzo dojrzałe awokado (musi się dać rozsmarować nożem)
1 dojrzały banan
1 surowe jajko (dla strachliwych można pominąć, ja mam ze sprawdzonego źródła - nadaje kremowości)
1 miarka odżywki białkowej
2 łyżki kakao 100%
Wszystkie składniki umieszczamy w misie blendera i blendujemy na gładką masę.
*Jeśli nie dodaliście jajka, to należy dodać odrobinę (!) mleka/wody, aby lepiej szło miksowanie.
+Przepis można różnorako modyfikować. Często dodaję do składników ugotowaną kaszę jaglaną lub jęczmienną/ricottę/twaróg/nasiona chia.
Wróciłam do cotygodniowego wstawiania postów, co mnie bardzo cieszy :) Dla chcącego nic trudnego.
Wczoraj, a właściwie dzisiaj też, byłam na koncercie Taco Hemingway'a. Czekałam na to od kilku miesięcy, bielet już dawno był kupiony. Widząc tłum ok 2 tys osób straciłam jakiekolwiek nadzieje na 1 rząd. Gdy drzwi zostały otworzone ludzie zaczęli się zachowywać jak bestie, a moją walkę można by było nagrać jako 'bieg po złoto'. Udało się! Wraz z przyjaciółmi mieliśmy 1 rząd. A co do koncertu, to niesamowite emocje, wrażenia, świetne teksty, muzyka i genialny Taco na żywo. Jeśli słuchacie i macie możliwość to nie ma się co zastanawiać! ❤
A dziś 18 przyjaciółki. Dość aktywny weekend jak na chore zatoki i antybiotyk XD
Z ręką na sercu mogę polecić każdemu to brownie. Z awokado i fasoli robiłam wielokrotnie, ale zawsze czegoś mi brakowało. Albo konsystencja nie ta, albo zbyt zakalcowate, albo zbyt wyczuwalna fasola... To wyszło wręcz idealne, perfekcyjne w każdym calu. Idealnie zbite, wilgotne i mocno kakaowe, czyli takie, jakie powinno być prawdziwe brownie. I nie trzeba do tego dodawać kostki masła. Polecam! :)
PRZEPIS AUTORSKI: SKŁADNIKI: (forma 20x13 cm) 1 puszka białej fasoli - 200 g po odsączeniu 1 małe awokado - 90 g po obraniu 2/3 szkl. mąki gryczanej 5 łyżek kakao - 50 g 2 jajka szczypta sody 4 lub 5 łyżek ksylitolu/erytrolu 1/3 szkl. mleka Fasolę odsączamy na sitku i dokładnie płuczemy (kilka razy!), wrzucamy do misy blendera, dodajemy awokado, jajka i ksylitol (ilość wedle uznania) i blendujemy na bardzo gładką masę, dodajemy mąkę, kakao, sodę i mieszamy łyżką, wlewając mleka dla delikatniejszej konsystencji. Formę wyłożyć papierem do pieczenia lub lekko wysmarować olejem kokosowym, przelać gotowe ciasto i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec przez ok 40 minut.
Jak poprawić blogerce humor? Właśnie tak! Dziękuję Purerein! :D
Zielony krem jaglany z awokado, młodym jęczmieniem i odżywką białkową,
podany z migdałami karmelizowanymi w miodzie
Młody jęczmień spisał się idealnie jako barwnik, kolor jest piękny! A jak krem, to oczywiście awokado, dla aksamitnej konsystencji. Nie mogło zabraknąć też źródła węgli w postaci płatków jaglanych oraz białka w postaci odżywki białkowej - zdrowe, pełnowartościowe, syte i pyszne śniadanie gotowe <3
PRZEPIS AUTORSKI: SKŁADNIKI: 1 duże awokado (tak miękkie, aby dało się rozsmarować jak masło) 1 spora łyżka odżywki białkowej o smaku twarogowym- divinebody.pl (można pominąć i dodać jakieś słodzidło) 1 łyżeczka młodego jęczmienia (purerein.pl) 4 łyzki płatków jaglanych (purerein.pl) 1 łyżka soku z cytryny 1/4 szkl. mleka Wieczorem: Płatki zalać wodą i po 10 minutach odsączyć dokładnie na sitku, wrzucić do misy blendera, dodać miąższ z awokado, sok z cytryny, młody jęczmień, odżywkę białkową oraz ew. słodzidło. Blendować na krem, w międzyczasie dodać mleko dla lepszej konsystencji. Schować do lodówki na noc i rano cieszyć się z pysznego śniadania ;) Podałam z karmelizowanymi w miodzie migdałami.
Zapraszam serdecznie do robienia zakupów w : divinebody.pl oraz purerein.pl - konkurencyjne ceny i szeroki asortyment :)
Oto mała fotorelacja ze spotkania. Krótko mówiąc - było przemiło, prześmiesznie i przepysznie! No kocham tych ludzi! <3
PS. Dwa zdjęcia skradzione od niezawodnej Kachy ;)
Trzykrotnie przyrządzana pasta, za każdym razem tak samo pyszna (a może i nawet lepsza). Okazuje się, że 'przypadkowo' dodany kalafior do podstawy guacamole był strzałem w dziesiątkę. Idealnie komponuje się z chrupiącymi grzankami z żytniego pieczywa. Spróbujcie sami ;)
PRZEPIS AUTORSKI: SKŁADNIKI: 1 średnie dojrzałe awokado (powinno się rozsmarowywać jak masło) 2 duże ugotowane różyczki kalafiora (160 g) 1 ząbek czosnku 2 łyżki soku z cytryny sól, pieprz czarny, papryka słodka czerwona Czosnek obieramy i siekamy drobno. Awokado przepoławiamy, wyjmujemy pestkę i miąższ za pomocą łyżki. Wszystkie składniki miksujemy/blendujemy krótko, tak żeby zostały grudki. Kroimy kromki chleba i pieczemy z obu stron na suchej i rozgrzanej patelni do pożądanej chrupkości.
Dzisiaj 18-nastka przyjaciółki, a wczoraj miałam leg day. Życzcie mi powodzenia, będzie ciężko... XD Ale czego się nie robi dla tego wspaniałego uczucia po treningu ;)
Tofu marynowane w sosie sojowym, soku z cytrynywasabi, papryce słodkiej i ziołach,
smażone na oleju kokosowym z cebulą;
kasza gryczana niepalona, awokado
Obiecałam, więc dodaję post z dedykacją dla moich przyjaciół wegan. Uzależniłam się od tofu w tej wersji. I pomyśleć, że kiedyś smakowało dla mnie jak mydło. Tajemnica tkwi w przyrządzeniu! :)
Kaszę gryczaną zalałam dzień wcześniej wodą, następnego dnia odsączyłam, posoliłam i gotowe. (Można też ugotować)
Tofu kroimy w kostkę, sos sojowy, wszystkie przyprawy, wasabi i sok z cytryny mieszamy i polewamy tofu, obtaczając dokładnie każdy kawałek. Odstawiamy do lodówki na pół godziny do zamarynowania. Cebulę kroimy, smażymy na łyżeczce oleju kokosowego. Gdy się zeszkli, dodajemy tofu i smażymy przez 10 minut z każdej strony, mieszając co jakiś czas.
Podałam z kaszą gryczaną oraz awokado skropionym sokiem z cytryny.
Przygotowania do Świąt pełną parą. W końcu doczekaliśmy się wolnego! Jakbym nie dodała posta... Wesołych Świąt! :)
Najcudowniejszy i najpyszniejszy weekend od dłuższego czasu.
A powyższe krakowskie pyszności to: Hummus z pieczonymi warzywami i chleb na zakwasie; mrożone banany z czeko sosem, trufle daktylowe, świeże daktyle, pierniczki daktylowe i masło orzechowe by Werka (:*); wegański burger z Novej Krovy - falafele, hummus, pesto pietruszkowe; pieczona dynia z dynią i cieciorką <3
Łososia umyć, osuszyć i posolić z obu stron. Naczynie żaroodporne wysmarować 1 łyżką oleju kokosowego, wyłożyć łososia skórą do dołu, skropić koleją łyżką oleju, obsypać pieprzem cytrynowym i majerankiem. Cebulę i czosnek obrać ze skóry, posiekać i przełożyć do naczynia. Na wierzch położyć 4 plastry wcześniej zrolowanej cytryny. Piec 35 minut w 180 stopniach. Awokado przekroić na pół, pozbawić pestki, do każdej połówki wbić jajko (jeśli białko się wylewa, to zlać do naczynka), posolić, doprawić pieprzem cytrynowym, skropić sokiem z cytryny i piec przez ok. 20 minut (do ścięcia).
Kapustę wymieszać ze startą na drobnych oczkach marchewką, doprawić cukrem i polać olejem, wymieszać.
Rybę przed podaniem skropić sokiem z cytryny.
Doczekałam się! Już dzisiaj połowinki mojej klasy. Mam nadzieję, że wytańczę i wybawię się za wsze czasy. Tak tylko się zastanawiam, czy trening nóg był dobrym pomysłem... Dobra, trening nóg jest zawsze dobrym pomysłem :D
Miłego dnia!
Czy tylko ja świetnie się bawię do takich hitów? :D