piątek, 28 kwietnia 2017

Niedługo powrót/ zakończenie roku

Długa przerwa, trzeba przyznać, która utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że tworzenie tego bloga jest jedną z wielu moich pasji i... brakuje mi tego. 


Majówka upłynie pod znakiem ostatnich szlifów mojej wiedzy do matury. Niecały tydzień...


Dziś zakończyłam pewien etap w swoim życiu, a mianowicie, Liceum. Cudowne 3 lata, z cudowną klasą i nauczycielami. Naprawdę nie wiem kiedy to zleciało. Jeszcze niedawno na słowo matura śmiałam się, że to mnie jeszcze nie dotyczy. A jednak to już, teraz, zaraz.


Był to najbardziej wzruszający dzień w moim życiu. I chodzi mi tu głównie o nauczycieli, bo z klasą będę miała kontakt, to wiem.
Nauczyciele, którzy przyczynili się do kształtowania mojego charakteru, którzy nauczyli mnie szacunku do drugiego człowieka, dzięki którym poszerzyłam swoją wiedzę oraz horyzonty. Będzie mi Ich brakować.


Szczególnie dziękuję jednej osobie, która swoimi słowami doprowadziła mnie do łez, poczucia pewności siebie i po prostu dowartościowania. Do tej pory to przeżywam i będę jeszcze przez bardzo długi okres. Nie potrafię wyrazić swojej wdzięczności, ale to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Mam nadzieję, że Pani to czyta ;)  
  

Do napisania :)

piątek, 20 stycznia 2017

291. Budyń jaglany z pecanami i kaki

Budyń jaglany

z bananem, zalany mlekiem

podany z orzechami pecan i kaki

Delikatny, kremowy i aksamitny budyń ze osławionej kaszy jaglanej poleca się na śniadanie, czy też deser. Szybki w przygotowaniu, sycący i zdrowy!

PRZEPIS AUTORSKI:
SKŁADNIKI:
4 łyżki kaszy jaglanej (suchej) + trochę wrzątku
1 szklanka gorącej wody
1/2 dojrzałego banana
jajko
1 łyżka odżywki białkowej (u mnie o smaku masła orzechowego)
+mleko, kaki, pecany

Kaszę jaglaną przelać wrzątkiem na sitku, wrzucić do garnka, zalać szklanką gorącej wody, dodać rozgniecionego widelcem banana i gotować na małym ogniu do wchłonięcia całej wody przez kaszę, mieszając co jakiś czas. Po tym czasie dodać odżywkę białkową i jajko, wymieszać dokładnie i gotować jeszcze przez chwilę. Zmiksować blenderem na gładką masę, przełożyć do miski, zalać mlekiem i dodać owoce z orzechami. Gotowe ;)


W złym nastroju nie będę się rozpisywać, bo niczego motywującego do działania bym nie stworzyła. Dlatego pozdrawiam każdego czytającego i inspirującego się moimi przepisami :)

Follow my blog with Bloglovin