Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

256. Miało być różowe, jest pomarańczowe...

Kokosowo-buraczane ciasto białkowe

podane z jogurtem naturalnym i suszonym burakiem

Miało być różowej barwy, jest pomarańczowe... Dziękuję Daniel za uświadomienie, że prowodyrem tego zajścia była soda oczyszczona. Na szczęście smaku to nie zmieniło, a nadało fajnej puszystości. Jeśli jeszcze nie przekonaliście się do warzyw w wypiekach - nie ma na co czekać! Przekonacie się próbując tego wypieku ;)


A po odżywkę białkową i olej kokosowy zapraszam tu :)



PRZEPIS AUTORSKI:
SKŁADNIKI: (forma 20x13cm)
pół szkl. mąki gryczanej
1 ugotowany burak (ok. 110g)
pół szkl. wiórek kokosowych
100 ml gęstego mleczka kokosowego
3 łyżki słodzidła (np. erytrol, ksylitol, cukier kokosowy, stewia)
2 jajka
1 miarka odżywki białkowej (divinebody.pl)
4 łyżki rozpuszczonego i ostudzonego oleju kokosowego (divinebody.pl)
szczypta sody oczyszczonej/proszku do pieczenia

Buraka blendujemy na gładki krem, dodajemy jajka, mleczko kokosowe, olej i cukier. W drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki - mąką, wiórki, odżywkę białkową i sodę oczyszczoną. Mokre składniki wlewamy do suchych i dokładnie mieszamy. Formę (u mnie kamionka) wykładamy papierem do pieczenia, na który wylewamy równomiernie ciasto, posypujemy wiórkami kokosowymi i pieczemy przez ok. 30 minut w 180 stopniach.

czwartek, 5 marca 2015

155. Kokosowa granola domowa.

Kokosowa granola
z orzechami, żurawiną 
i mieszanką ziaren 'Słoneczne Pola' od ZIARENKOWA.


PRZEPIS AUTORSKI:
Składniki:
9 łyżek płatków owsianych
1 płaska łyżka oleju kokosowego z BIOSKLEPU
4 łyżki mąki kokosowej 'Bio Planet' z BIOSKLEPU
2 łyżki mieszanki ziaren 'Słoneczne Pola' z ZIARENKOWA
3 łyżki miodu
2 łyżki orzechów ziemnych
3 łyżki żurawiny suszonej

Olej podgrzewamy z miodem w garnku do rozpuszczenia. Orzechy i ziarna podprażamy krótko na suchej patelni. Mąkę mieszamy z płatkami owsianymi, orzechami i ziarnami. Zalewamy suche składniki olejem z miodem i mieszamy dokładnie. Przesypujemy mieszankę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, formując palcami małe cząstki. Wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez ok.15 minut, w międzyczasie mieszając granolę dwukrotnie, aby była równomiernie przypieczona. Wyciągamy, zostawiamy do całkowitego przestudzenia, przekładamy do miski, mieszamy z żurawiną i gotowe!



Skład kupnych musli/płatków śniadaniowych tylko odstrasza, nie pozostaje nic innego, jak przygotować swoją wersję dodatku do mleka czy jogurtu. To na prawdę nic skomplikowanego, a czas przygotowania wbrew pozorom nie jest taki długi. Śmiało mogę powiedzieć, że wyszła mi najlepsza ze wszystkich, w końcu kokosowa! ;)

Choroba dopadła i mnie. Zapalenie oskrzeli trzyma mnie w domu. Pierwsza choroba od początku liceum, nie wiem jak ja to wszystko nadrobię(?). Ale są plusy - mogę w końcu trochę odpocząć (legalnie) od nauki i rozwijać pasje kulinarne. Nie jest źle. 

środa, 4 czerwca 2014

74. Jogurt z piekarnika/mikrofali! ♡

Pieczony jogurt 
waniliowo-karobowy/kakaowy ♥ 

Składniki:
150 g jogurtu homogenizowanego, typu 'Danio'
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżka mąki pszennej
1 jajko
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 łyżeczka karobu/kakao
1 łyżeczka miodu

Jogurty, mąkę, miód i jajko miksujemy krótko mikserem na najmniejszych obrotach. Gdy masa będzie gładka, dzielimy ją na dwie części. Do jednej dodajemy aromat waniliowy, a do drugiej karob/kakao i mieszamy. Do kokilki/naczynka wlewamy ciemną część, a na nią jasną. Tak samo robimy z drugim naczynkiem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 40 minut. Lub 'pieczemy' w mikrofali (800W) przez 3 minuty.


Z PIEKARNIKA:




 Z MIKROFALI:







Sama nie wiem, który lepszy. Oba są wyśmienite, a jogurt przyrządzony w ten sposób jest niezastąpiony. Kombinacji smakowych multum, więc zawsze można jakoś urozmaicić ten deser. Konsystencja trochę piankowa i delikatna bardzo. Dobrze smakuje z cukrem trzcinowym na wierzchu.
Rano pochmurno, więc zaskoczeniem było słoneczne południe, które mnie zastało po wyjściu ze szkoły. Byłam tylko na dwie godziny, na historii i konkursie na najlepszego matematyka klas trzecich. Zrobiłam wszystkie 4 zadania ale liczby powychodziły jak z kosmosu. Zobaczymy co z tego wyniknie, później przeanalizuję z tatą wszystkie zadania. Wczoraj na kawie było świetnie, miło, zabawnie i luźno. Czas szybko zleciał. Dzisiaj trening, odpowiedzialność otworzenia sali i przypilnowania młodych spoczęła na moich barakach, bo tata leży chory w łóżku. Lubię mieć takie odpowiedzialne zadania.
Miłego dnia! ;)

niedziela, 1 czerwca 2014

71. Jajko w koszulce, bez koszulki ♡

Jajko gotowane bez skorupki na półtwardo,
podane z zapiekaną bułką pełnoziarnistą
i jogurtem greckim z warzywami ♥ 

Składniki:
1 jajko
2 łyżki octu winnego
0,5 l wody

Wodę doprowadzamy do wrzenia. Jajko wbijamy do miseczki. Powoli wlewamy żółtko, później białko. Zmniejszamy ogień i gotujemy 2,5 minuty. Wyciągamy najpierw białko, wkładamy do naczynia i kładziemy na to żółtko. 

*JAK ZROBIĆ JAJKO W KOSZULCE? (poniższe zdjęcia przedstawiają jajko 'bez koszulki')

Potrzebujemy:
1 jajko
1 litr wody
2 łyżki octu winnego

Wykonanie:
Wodę wlewamy do szerokiego garnka z dużym dnem, zagotowujemy. Jajko wbijamy do miseczki (żółtko nie może być rozwalone). Mieszamy łyżką wodę, aby powstał wir. Miseczkę wkładamy do wody, aby cała była zanurzona.Zmniejszamy nieco ogień. Gdy białko zacznie się powoli ścinać (20 sekund), wyciągamy naczynie (za pomocą chochli) wlewając jajko do wody. Gotujemy jeszcze 1,5 minuty. Wyciągamy delikatnie i gotowe!








Jajko w koszulce z powyższego przepisu zawsze mi wychodzi. Może wydawać się trudne, ale po większej wprawie udaje się za każdym razem.
Na śniadanie wymarzyłam sobie jednak inne, takie jak na zdjęciach. Samo żółtko, na półtwardo. Miękkie i kremowe w środku. Idealnie komponowało się z sałatką warzywną i tostem z bułki.
Od rana pomagam w Dniu Dziecka, teraz mam chwilę na obiad i z powrotem. Później z koleżanką idziemy na lody, tak dawno się nie widziałyśmy!
ps.  Przepraszam, że komentarzowo Was zaniedbałam. Nadrobię, jak tylko znajdę czas!
Miłego dnia ;)

sobota, 24 maja 2014

65. Orzeźwiająca sałatka z brokułem i domowym czosnkowym sosem na upalny dzień ♡


Brokułowa sałatka z pomidorami koktajlowymi
 i czerwoną fasolą ♥

Składniki:
1 brokuł
10 sporych pomidorów koktajlowych
120 g fasoli czerwonej z puszki
sól, pieprz

Brokuła umyć, odciąć łodygę i podzielić na małe różyczki. Wrzucić do wrzącej, osolonej wody (1/2 łyżeczki) łodygami do dołu i gotować 5 minut pod przykryciem. (Czas jest ważny, ponieważ do sałatki muszą być al dente.) Odcedzić, przepłukać i zalać zimna wodą, gdy się ostudzą odcedzić i przełożyć na noc do lodówki. Następnego dnia pomidorki pokroić na ćwiartki, osolić, fasolę odsączyć i dodać wszystko do brokuła. Doprawić delikatnie, bo sos jest wyrazisty. Polać sosem (przepis poniżej) i gotowe.

Sos czosnkowo-ziołowy ♥
Składniki:
2 ząbki czosnku
1/4 średniej cebuli
8 łyżek jogurtu naturalnego
4 łyżki ricotty
4 łyżki śmietany 12%
2 łyżki oliwy z oliwek
1/3 natki pietruszki (2 łyżki posiekanej)
po 1 łyżeczce: oregano, czosnku granulowanego, ziół prowansalskich
sól, pieprz

Ricottę rozgnieść widelcem, polać śmietaną i jogurtem, wymieszać łyżką, aż masa będzie bez grudek. Czosnek posiekać drobno i rozgnieść płaską stroną noża, aby puścił więcej soku. Cebulę i natkę drobno posiekać i wrzucić do sosu wraz z czosnkiem. Posypać oregano, czosnkiem i ziołami. Dosolić, popieprzyć wedle upodobań. Na koniec dodać oliwę. Całość przelać do słoika i wstrząsać przez ok. 30 sekund, aż sos się spieni. Wkładamy na noc/parę godzin do lodówki, aby się przegryzły smaki. 
Po tym czasie wyciągamy i polewamy sałatkę i delektujemy się smakiem domowego sosu czosnkowego. (Można podawać na różne sposoby, najlepiej schłodzony.) SMACZNEGO :)





Sosy to chyba moje powołanie, uwielbiam je wymyślać, kombinować, komponować składniki. Ta sałatka jest idealna na takie upalne dni - prosta w przygotowaniu, orzeźwiająca i pyszna.
Zawody poszły średnio. W sumie grałam dobrze (ale niestety nie tak jak na treningu-ryzykownie z głową), ale trafiłam na początek na jedną z najlepszych dziewczyn. No nic, pograłam sobie przynajmniej. Za rok będzie lepiej, nowy sezon, wszystko od początku i większe doświadczenie. Za tydzień kolejne zawody, ale nierankingowe tym razem, takie wolę. 
Niedługo lecę na grilla. Udanego wieczoru ;)

wtorek, 13 maja 2014

54. Polenta w orzechowej panierce ♡

Smażona polenta, gotowana na napoju jabłkowym
w białkowej panierce z orzechów ziemnych ♥

Składniki:
◦3 łyżki kaszy kukurydzianej
◦1 szklanka napoju jabłkowego
◦2 łyżeczki cukru
◦1 białko
◦garść orzechów ziemnych
sos:
-2 łyżki jogurtu naturalnego
-2 łyżki mleka w proszku

Wieczorem: Na gorącym napoju jabłkowym zagotować kaszę, cały czas mieszając. Gotować przez ok. 5 minut, aż zyska bardzo zwartą konsystencję. Posłodzić łyżeczką cukru i wymieszać. Przelać do naczynia, zostawić do wystygnięcia i włożyć do lodówki.
Rano: Białko ubić z 1 łyżeczką cukru na sztywno. Posiekać drobno orzechy. Polentę wyciągniętą z formy nasmarować białkiem i wysypać orzechami. Smażyć na rozgrzanym oleju, aż do momentu przybrania złotego koloru przez białko. 
Składniki na sos zmieszać i wstawić do lodówki na 15 minut. 
*Z pozostałego ubitego białka można usmażyć pianki. ;)





Wreszcie POLSKIE truskawki! Tak długo czekałam.

Do smażonej polenty zachęciła mnie swoim śniadaniem Pam. Zrobiłam inaczej, bo na soku i w panierce. Kurcze, dlaczego wcześniej tego nie robiłam? Orzechowa panierka jest pyszna, a z białka zrobiła się pyszna pianka. Konsystencja polenty, taka jak lubię - bardzo gęsta, wszystko perfekcyjnie. Sos zgapiłam całkowicie od Pauliny - idealnie mleczny. ;>
Francuski tydzień w lidlu bardzo mi odpowiada, bo Francję (i wszystko co z nią związane) kocham, miłością wielką. Kupiłyśmy z mamą: sery pleśniowe, ser kozi, salami z orzechami, szynkę bajońską, creme brulee, quiche, fasolkę szparagową. Istna rozpusta <3
Złapałam 5+ z wyciągania osoby nieprzytomnej z samochodu, później posłużyłam jako osoba wyciągana. Pan mówił, żeby uważali, bo przytyłam ostatnio 12 dag i mogą sobie nie poradzić. Żart mu się wyostrzył ostatnio. >.< Z dyktanda dostałam 4 (2 bł. ortograficzne), z czego jestem bardzo zadowolona, bo ostatnio dostałam (aż wstyd się przyznać) 2-. No i szkolny dzień zakończyłam 5 z matematyki za zadanie.
Humor mam niezwykle dobry. Kończę właśnie robić obiad, mam nadzieję, że się uda. Jak tak, to możecie spodziewać się przepisu. Później wybywam na kawę do kuzynki. Zapowiada się całkiem miły dzień, nie ważnie, że ćwiczenie z historii trzeba uzupełnić!
Miłego dnia ;*


Majowa akcja Wiktorii:
Zrobię obiad dla całej rodziny
Follow my blog with Bloglovin