Trzykrotnie przyrządzana pasta, za każdym razem tak samo pyszna (a może i nawet lepsza). Okazuje się, że 'przypadkowo' dodany kalafior do podstawy guacamole był strzałem w dziesiątkę. Idealnie komponuje się z chrupiącymi grzankami z żytniego pieczywa. Spróbujcie sami ;)
PRZEPIS AUTORSKI: SKŁADNIKI: 1 średnie dojrzałe awokado (powinno się rozsmarowywać jak masło) 2 duże ugotowane różyczki kalafiora (160 g) 1 ząbek czosnku 2 łyżki soku z cytryny sól, pieprz czarny, papryka słodka czerwona Czosnek obieramy i siekamy drobno. Awokado przepoławiamy, wyjmujemy pestkę i miąższ za pomocą łyżki. Wszystkie składniki miksujemy/blendujemy krótko, tak żeby zostały grudki. Kroimy kromki chleba i pieczemy z obu stron na suchej i rozgrzanej patelni do pożądanej chrupkości.
Dzisiaj 18-nastka przyjaciółki, a wczoraj miałam leg day. Życzcie mi powodzenia, będzie ciężko... XD Ale czego się nie robi dla tego wspaniałego uczucia po treningu ;)
Łososia umyć, osuszyć i posolić z obu stron. Naczynie żaroodporne wysmarować 1 łyżką oleju kokosowego, wyłożyć łososia skórą do dołu, skropić koleją łyżką oleju, obsypać pieprzem cytrynowym i majerankiem. Cebulę i czosnek obrać ze skóry, posiekać i przełożyć do naczynia. Na wierzch położyć 4 plastry wcześniej zrolowanej cytryny. Piec 35 minut w 180 stopniach. Awokado przekroić na pół, pozbawić pestki, do każdej połówki wbić jajko (jeśli białko się wylewa, to zlać do naczynka), posolić, doprawić pieprzem cytrynowym, skropić sokiem z cytryny i piec przez ok. 20 minut (do ścięcia).
Kapustę wymieszać ze startą na drobnych oczkach marchewką, doprawić cukrem i polać olejem, wymieszać.
Rybę przed podaniem skropić sokiem z cytryny.
Doczekałam się! Już dzisiaj połowinki mojej klasy. Mam nadzieję, że wytańczę i wybawię się za wsze czasy. Tak tylko się zastanawiam, czy trening nóg był dobrym pomysłem... Dobra, trening nóg jest zawsze dobrym pomysłem :D
Miłego dnia!
Czy tylko ja świetnie się bawię do takich hitów? :D
PRZEPIS AUTORSKI: Składniki: 500g surowego filetu z łososia 1 łyżeczka oregano 1 łyżeczka pieprzu cytrnowego 1/2 łyżeczki mielonej chilli 1 łyżka oliwy z oliwek sól 100g mixu sałat 100g fety 1/2 czerwonej papryki sos: 1 łyżka musztardy francuskiej 2 łyżki soku z cytryny 1 niepełna łyżka sosu sojowego ciemnego 1 łyżka miodu 1 łyżka oleju lnianego Łososia umyć, ułożyć skórą do deski, oprószamy solą, pieprzem, równomiernie posypujemy chilli, oregano, skrapiamy całość oliwą z oliwek. Przekładamy filet do lekko wysmarowanego oliwą naczynia żaroodpornego i zostawiamy na minimum 30 minut. W tym czasie przygotowujemy sos do sałatki. Wszystkie składniki mieszamy razem w miseczce i odstawiamy. Paprykę i fetę kroimy w kostkę, mieszamy w misce z mixem sałat. Piekarnik nagrzewamy do 230 stopni i pieczemy rybę przez 15 minut (jeśli jest gruba, przekrajamy i sprawdzamy, czy nie jest surowa w środku, jeśli tak to dopiekamy jeszcze parę minut). Sałatę polewamy sosem tuż przed podaniem. Rybę skrapiamy sokiem z cytryny
Moja mama doczekała się w końcu publikacji tego prostego przepisu. Powstał on już jakiś czas temu, ale dopiero teraz dzielę się nim z Wami. Ryba rozpływająca się w ustach, delikatna, dobrze doprawiona i sos, który zgrał się z głównym daniem fantastycznie. Polecam!
Piątek spędzony z przyjaciółką, zaćmienie zobaczone, a później na siłowni jako trenerka. Miałam tym razem dwie podopieczne - mamę i jej koleżankę. Kurcze, no kocham to robić. Daje mi to niesamowitą frajdę i spełnienie. Dzisiaj po pysznym śniadaniu w postaci kokosowego omleta marchewkowego pojechałam na rolkach do moich znajomy z klasy. Krótkie, ale fajnie spotkanie. Długo czekałam na taki weekend! <3
PRZEPIS AUTORSKI: Składniki:
1/2 szkl. komosy ryżowej trójkolorowej (quinoa) z BIOSKLEPU
1,5 szkl. wody
1/2 łyżeczka soli
200 g cukinii
150 g twarogu półtłustego
1/2 łyżki pieprzu cytrynowego
sól do smaku
1 łyżeczka bazylii suszonej
2 łyżeczki lnu mielonego
1/4 szkl. wrzątku
1 łyżka bułki tartej
+woda, bułka tarta do obtoczenia
Quinoa płuczemy wrzątkiem na sitku, wrzucamy do gotującej się wody (1,5 szklanki) dodając pół łyżeczki soli. Gotujemy 25 minut, mieszając od czasu, do czasu.
Cukinię myjemy i trzemy na dużych oczkach do miski, dodajemy twaróg, siemię lniane wymieszane z wrzątkiem i ostudzoną kaszę, doprawiamy pieprzem cytrynowym, bazylią i solą. Całość mieszamy dokładnie i dodajemy bułkę tartą, jeśli masa jest zbyt rzadka (nie nadająca się do formowania kotletów). Formujemy kule, spłaszczamy, zwilżamy wodą i obtaczamy w bułce tartej. Smażymy na oliwie z dwóch stron aż do zarumienienia.
To już moje drugie wegetariańskie kotlety, z których jestem równie zadowolona, co z pierwszych. Lekka cytrynowa nuta idealnie zgrała się ze smakiem komosy, twaróg nadał konsystencji, a cukinia zdrowotności. Polecam nie tylko weganom, każdy powinien ich spróbować! ;)