środa, 25 czerwca 2014

90. Rozpływający się łosoś pieczony z dojrzewającym serem ♡

Pieczony łosoś z serem z niebieską pleśnią,
polany sosem cytrynowo-maślanym 



PRZEPIS AUTORSKI:
Składniki:
350 g łososia
60 g sera dojrzewającego (z pleśnią)
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz kolorowy
sos:
2,5 łyżki masła
1 cytryna
koperek

Rybę myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Giętkim i cienkim nożem odcinamy skórę. Lekko oprószyć solą, solidnie pieprzem kolorowym. Dzielimy rybę na grube płaty i nacinamy wzdłuż (dwa długie nacięcia na kawałek) NIE NA WYLOT, Ser kroimy w grube plastry i wkładamy do dziur. Duży kawałek folii aluminiowej składamy parę razy i układamy na dnie (tak aby całe przykryło) naczynia żaroodpornego. Polewamy oliwą i rozsmarowujemy. Kawałki łososia układamy w naczyniu. 
Sos: masło rozpuszczamy w rondelku, dodajemy sok z połowy cytryny i łyżkę posiekanego koperku. Gdy masło się rozpuści, mieszamy i polewamy równomiernie rybę. Drugą połowę cytryny kroimy na połówki i układamy na rybie. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Czas pieczenia zależy od grubości płatów, u mnie trwało do równe 10 minut (grzanie góra dół). Smacznego!






Przepis jest mój, tylko pomysł z upchnięciem sera 'ukradłam' Pascalowi. Ta ryba jest bardzo miękka, rozpływająca się, niesucha, aromatyczna. No po prostu niebo w przysłowiowej gębie. Jeżeli ktoś nie przepada za rybami to myślę, że mógłby się do nich przekonać próbując to danie. Rodzicom też bardzo smakowało, także przepis godny polecenia.
Super urodziny miałam, po próbie obiad z rodziną, później kawa z Karoliną - dostałam fasolki wszystkich smaków (jak te z Harry'ego Pottera!), później poszłyśmy 'posiedzieć' z drugą Karoliną na polach. Było super, pogadałyśmy, powspominałyśmy. Wróciłam późno, na kolację z rodzicami, dostałam prezent, od nich i od dziadków. Nawet nie potrafię zliczyć ile osób złożyło mi życzenia, to takie miłe! Jeszcze pod koniec dnia czekała mnie niespodzianka - przyjaciółka, która cudownie śpiewa, ale nie lubi tego pokazywać wysłała mi filmik, gdzie śpiewa piosenkę Justina Timberlake'a, na którego koncert nie pojadę (i uważam, że to ogromne nieszczęście, bo słucham go od 7 lat). Tak jakby nie mogli go zrobić w moim mieście... -_-
Popłakałam się słuchając tego, cudowny prezent!

9 komentarzy:

  1. Bardzo lubię łososia. Jadam go 2 razy w tygodniu. Ale nigdy nie próbowałam go upiec w piekarniku z serkiem pleśniowym. Chyba juz wiem co zagości u mnie jutro na talerzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie fileta z łososia, zawsze ścinki sałatkowe, patrząc na twój przepis, wiem, że muszę to zmienić <:

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam łososia przyrządzonego w ten sposób ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja wyobraźnia pracuje! Ale to musiało być dobre *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam łososia. Gdyby się dało to jadłabym go niemal codziennie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. to teraz wystarczy udać się do sklepu po łososia! kolejny świetny przepis (:

    OdpowiedzUsuń
  7. za rzadko jem łososia!
    narobiłas mi ogromnej ochoty, wygląda tak smakowice! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne zdjęcia! :)
    Uwielbiam łososia, więc wiem, że był pyszny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś wspaniałego, uwielniam tę rybę i twoje dodatki *.*

    OdpowiedzUsuń

Follow my blog with Bloglovin