poniedziałek, 8 grudnia 2014

129. 3 rodzaje fasoli w 'fasolce po bretońsku'.

Fasola po bretońsku
(Adzuki, Jaś, Borlotti).

PRZEPIS AUTORSKI:
Składniki:
3 szkl. fasoli Jaś
2 szkl. fasoli Borlotti
(można uczyć samego 'Jasia')
4 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
2 łyżki oliwy z oliwek
2 cebule
1 laska chudej kiełbasy
250 g chudego wędzonego boczku
500 g przecieru pomidorowego 
2 szczypty tymianku
2 szczypty kminku
1/2 szkl. ketchupu
2 łyżki podlaskiej przyprawy do zupy fasolowej i grochowej
2 łyżki cząbru
sól, pieprz

Fasole płuczemy, zalewamy wodą i zostawiamy na noc w dużym garnku. Dnia następnego fasolę gotujemy 50 minut na średnim ogniu, z lekko uchyloną przykrywką. W tym czasie podsmażamy drobno posiekaną cebulę na oliwie na złoty kolor, boczek i kiełbasę kroimy w kostkę i wrzucamy do cebuli, smażymy jeszcze 10 minut pod przykryciem na małym ogniu, co jakiś czas mieszając. Od fasoli odlewamy wodę, tak aby zostało jej ok. 3 cm nad poziomem fasoli, dodajemy podsmażone mięso i cebulę, przecier pomidorowy i ketchup, całość dokładnie mieszamy, dodajemy tymianek, kminek, podlaską przyprawę (...), cząber, sól (ok.1 łyżeczki) i pieprz do smaku. Gotujemy na małym ogniu przez 25 minut mieszając co jakiś czas. Gotowe ;)



Obiecałam tacie, że zrobię normalną, bez uzdrowienia fasolkę po bretońsku. Musiałam spełnić dane słowo i tak oto powstała jedna z lepszych jakie jadłam! Szczerze polecam, wszyscy byli zachwyceni. 

Kończę pisać posta na zawodach szkolnych w tenisa stołowego. Niestety nie mam czasu kiedy indziej, więc wyczekuję świąt. Swoją drogą uwielbiam ten okres. I can't wait! ;3


Oto bonus w postaci prezentu z okazji 'Blogowych 'Mikołajek' organizowanych przez Wiolę, której bardzo dziękuję, bo była to świetna zabawa!
W paczce od Mikołaja (Marty) znalazła się czekolada do picia w cudnym słoiku, który na pewno posłuży mi jako 'miska' do wielu śniadań, kokos, rękawice kuchenne ze świątecznym wzorem oraz mieszanka orzechów. Prezent bardzo mi się podoba, wszystko już wypróbowane, posmakowane, dziękuję Ci bardzo! ;))

A tu Mikołajkowy prezent od dziadków. Wiedzą co lubię najbardziej :3

7 komentarzy:

  1. Fasolka po bretońsku to jedno z moich ulubionych dań, więc następnym razem daj znać to wpadam :)
    Mikołaje się spisały ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za fasolką nie przepadam, ale w takiej wersji na pewno by mi posmakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne prezenty dostałaś :D
    Ja bardzo lubię jeść wegetariańską fasolkę po bretońsku!

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam fasolkę po bretońsku ale bez kiełbasy :D
    kokos mnie urzekł <3

    OdpowiedzUsuń
  5. dziadkowie spisali się na medal ;d ach, żebym ja dostała od moich taki prezent...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niektórych dań po prostu nie można uzdrawiać i fasolka po bretońsku właśnie do takich należy :D Narobiłaś mi strasznej ochoty na to danie! Kilka lat go chyba nie jadłam O_o

    OdpowiedzUsuń

Follow my blog with Bloglovin