piątek, 23 maja 2014

64. Frittata zapiekana ze szparagami i tuńczykiem ♡

Pieczona frittata z zielonymi szparagami i tuńczykiem ♥

PRZEPIS AUTORSKI:
Składniki: (3 porcje)
500 g zielonych szparagów
6 jajek
120 tuńczyka w bulionie warzywnym
1 duży ząbek czosnku
1/2 cebuli
oliwa z oliwek
sól, pieprz

Szparagi umyć i osuszyć. Wyłamać zdrewniałe końcówki i je wyrzucić. Główki odkroić i odłożyć. Resztę pokroić na 5 centymetrowe kawałki. 
Cebulę pokroić na drobno, czosnek posiekać i wrzucić razem na rozgrzany olej. Gdy nabiorą złotego koloru wrzucić szparagi (bez główek), polać odrobiną oliwy, posolić i dusić po przykryciem 7 minut. Jajka roztrzepać, posolić, popieprzyć i wlać na patelnię. Od razu przelać całość do wysmarowanego oliwą naczynia żaroodpornego, posypać odsaczonym tuńczykiem i piec 15 minut w temperaturze 180 stopni. Podawać z sosem (przepis poniżej) i koperkiem.

Cytrynowo-śmietanowy sos do szparagów ♥

PRZEPIS AUTORSKI:
Składniki:
sok z połowy cytryny (4 łyżki)
12 łyżek śmietany 18%
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 żółtka
1/5 szklanki mleka
1 łyżeczka oregano
sól, pieprz

Mąkę rozprowadzić w mleku. Śmietanę wlać do rondelka i podgrzać na małym ogniu, mieszając co jakiś czas. Dodać żółtka i mąkę z mlekiem i sok z cytryny. Mieszać energicznie trzepaczką, aż sos zgęstnieje. Odrobinę posolić, popieprzyć i dodać oregano, wymieszać. (Rozrzedzić dodając mleka, gdy będzie za gęste). Podawać na ciepło, zaraz po przygotowaniu.







Prezentuję Wam pieczoną frittatę, czyli omlet z dodatkami po włosku. Przygotowanie bardzo proste i szybkie. Danie niezwykle zdrowe i pyszne. POLECAM :)
Wcześnie rano miałam konkurs z matematyki. Mój odwieczny problem musiał się pojawić... czas. Jak zwykle go za mało, c najmniej 2 razy więcej go potrzebowałam. 
Po powrocie zabrałam się za obiad. Mamie bardzo posmakował, tak jak sos, z którego jestem niezwykle zadowolona. 
Jutro mam zawody. Nie mam jakiś specjalnych wymagań od siebie, bo jestem najmłodsza w mojej kategorii, ale miło by było coś ugrać. Trzymajcie kciuki, proszę! ;)
Udanego weekendu :)

Bo na żadnym talerzu obiad mojego brata się nie zmieści.
Przede wszystkim masa. 


Majowa akcja Wiktorii:
Zagadałam do osób, do których zwykle tego nie robię.

czwartek, 22 maja 2014

63. Najlepsze wytrawne dotychczas ♡

Pizza z flatbreads nadziana szpinakiem z jajkiem
podana z jogurtem naturalnym i suszonymi pomidorami ♥


Flatbread czosnkowo-ziołowe,
czyli chleb z patelni.

Składniki: (2 sztuki)
1/4 szklanki jogurtu naturalnego
1/2 szklanki mąki pszennej
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
1 łyżeczka posiekanego czosnku (mały ząbek)
1 łyżeczka ziół prowansalskich
niecała łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Mąkę z proszkiem zalewamy jogurtem, solimy, dodajemy natkę, czosnek i zioła. Mieszamy łyżką, a gdy ciasto się zlepi, wyrabiamy je ręką. Obsypujemy mąką, aby nie przyklejało się do dłoni. Zawijamy w folię aluminiową i wkładamy na noc do lodówki. 
Rano chwilę wyrabiamy ciasto, aby je ogrzać (po wyjęciu z lodówki). Dzielimy na dwie części, cienko wałkujemy podsypując mąką, aby się nie zlepiło. Układamy na rozgrzanej patelni i smażymy. Przerzucamy na druga stronę, gdy będą robić się brązowe plamy.

Farsz szpinakowo-jajeczny.

Składniki:
60 g mrożonego szpinaku (3 kostki)
1 jajko
1/2 małej cebuli
1 mały ząbek czosnku
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżka ricotty
sól, pieprz

Na rozgrzanym oleju podsmażamy czosnek z cebulą, aż lekko zbrązowieją. Wrzucamy lekko rozmrożony szpinak. Gdy woda wyparuje dodajemy jogurt i ricottę, solimy (odrobinę), pieprzymy i mieszamy. Na koniec wbijamy jajko, energicznie mieszamy i smażymy aż do momentu ścięcia białka. 

Całość: Farsz nakładamy na chlebek, przykrywamy drugim. Dekorujemy np. jogurtem i suszonymi pomidorami.








Najlepsze wytrawne śniadnie (zrobione przeze mnie) jakie jadłam. Bardziej w sumie na kolacje pasuje. 
Flatbread zagości w moim menu na bardzo długo. Zapach podczas smażenia jest niczym w pizzeri. Idealna alternatywa dla bardziej pracochłonnej pizzy. Farsz też niczego sobie (skromności ciąg dalszy).
Prezent dla mamy kupiony. Nieźle się musiałam najeździć, ale było warto. Mamo, jeśli to czytasz, to nie licz, że dowiesz się o jaki prezent chodzi. XD W niedzielę jeszcze coś upiekę i będzie dobrze. 
Tata podrasował mi rakietkę i świetnie mi się wczoraj grało, nawet lepiej niż przed przerwą. Tata był dumny.
Dzień w szkole cały przegadany z kolegami, właściwie to tylko ta płeć u mnie w klasie normalna jest. Niespodziewanie 5 z odpowiedzi z fizyki wpadła. Możliwe, że przyjmę do domu Hiszpankę z wymiany. Organizują dużo wycieczek, może być fajnie + brak lekcji. 
Miłego dnia ;*

środa, 21 maja 2014

62. Podejście drugie zaliczam do udanych ♡

Owsiane serniczki (ricottowo-twarogowe) z patelni,
z cynamonem 
podane z musem czekoladowym i jagodami goji ♥



Składniki:
80 g twarogu 
50 g ricotty
3 łyżki płatków owsianych górskich
1/2 szklanki wody
2 łyżki mąki pełnoziarnistej
1 małe jajko
2 łyżeczki cukru trzcinowego
1 łyżeczka cynamonu
1/3 proszku do pieczenia

Płatki wieczorem zalać wodą. Rano dokładnie odsączyć od nadmiaru wody. Twaróg z ricottą rozgnieść widelcem. Dodać do płatków. Białko ubić na sztywno z cukrem, dodać do masy wraz z żółtkiem. Dokładnie wymieszać. Na koniec dodać mąkę, proszek i cynamon, połączyć składniki. Wilgotnymi dłońmi formować kule o średniej wielkości i spłaszczać lekko. Obsypać mąką. Smażyć na rozgrzanym oleju z dwóch stron, aż do zarumienienia na małym ogniu. 





Udały się, udały! Za pierwszym razem były totalna porażką. Zamiast serniczków w kawałkach , była rozwalona, spieczona masa serowa. Dlatego tak zwlekałam z ponownym zrobieniem ich. Więc moja radość przy konsumowaniu była podwójna. Były na prawdę wyborne, delikatniejsze dzięki ricottcie i wyraźnie cynamonowe (twaróg+cynamon=nieodłączne połączenie). Najlepsze jest to, że kombinacji smakowych z nimi jest mnóstwo.
Wyniki z badań mam, są dobre, w dolnych rejestrach, ale dobre. 
Jeszcze przed szkołą musiałam dokończyć plakat, bo wczoraj postawiłam na przyjemności. Na wf-ie zaliczaliśmy bieganie, nieskromnie powiem, że 6 wpadła, choć bieganie w takim słońcu jest istną męczarnią. 
Niedługo wyruszam na poszukiwania prezentu dla mamy, plan opracowany, oby wyniki były zadowalające.
Miłego dnia życzę ;)

Majowa akcja Wiktorii:
Uśmiechnę się do 10 nieznajomych osób.

wtorek, 20 maja 2014

61. Karob - nowy nabytek ♡

Karobowa kasza manna
z musem rabarbarowym, czekoladą 90 %
i twarożkiem sezamowym z ricotty* ♥
Składniki:
manna:
3 łyżki kaszy manny
2 płaskie łyżeczki karobu
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 szklanka mleka
mus:
1 laska rabarbaru
1 szklanka wody
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki cukru trzcinowego
twarożek:
2 łyżki ricotty
4 łyżeczki mąki sezamowej (zmielić sezamu w młynku do kawy)

Manna: Kaszę wrzucić do gorącego mleka, doprowadzić do wrzenia, dodać karobu, posłodzić i mieszać energicznie, aż kasza będzie odpowiednio gęsta (3 minuty).
Mus: Do gorącej wody wrzucić pokrojony i obrany rabarbar, zagotować i gotować na małym ogniu, aż do 'rozwalenia' owocu. Odsączyć na sitku i posłodzić.
Twarożek: Sezam zmielić w młynku do kawy. Dodać do ricotty i mieszać, aż do powstania gładkiej masy.





Matko, jakie to było pyszne! Na wczorajszych oględzinach nowego sklepu wyczaiłam karob. Cena z początku mnie trochę odstraszyła, ale nie żałuję, że zainwestowałam. Jak ktoś jeszcze nie próbował to niech koniecznie to nadrobi. Sklep oceniam pozytywnie. Mały, bo mały, ale obsługa miła i asortyment duży. Będę częstym gościem. 
Wczoraj trening, brakowało mi tego. Przeważnie przed mi się nie chce, ale gdy jestem już na sali to ochota przychodzi natychmiast. Po tak długiej przerwie nawet nieźle mi idzie, oby ta passa do soboty wytrzymała!
W szkole 5 osób, jak pogoda ładna to zmiany w frekwencji przerażające są. Dziś robię pracę na plastykę, odpoczywam, jeżdżę na rolkach, słucham muzyki i snuję plany na przyszłość. 



Majowa akcja Wiktorii:
Byłam miła dla księdza.

poniedziałek, 19 maja 2014

60. Owsiano-marchewkowa muffina i mniejsze ♡

Marchewkowo-cynamonowe muffiny owsiane
z rabarbarem ♥

Przepis własny:
Składniki: (6 małych i 1 duża)
◦10 łyżek płatków owsianych (1 szklanka)
◦1,5 szklanki wody
◦2 marchewki (150 g)
◦2 łyżki miodu
◦4 łyżeczki cukru brązowego
◦2 jajka
◦1/2 łyżeczki sody 
◦8 łyżek mąki
◦6 łyżek oleju
◦1 duża łyżka cynamonu
◦chlust mleka
◦1 laska rabarbaru

Wieczorem: Płatki zalewamy wodą i odstawiamy na noc.
Rano: Gdy cała woda wsiąknie w płatki, dodajemy utarte z cukrem żółtka, miód, olej i chlust mleka. Następnie dodajemy przesianą mąkę, sodę i cynamon. Później startą marchewkę (jedną na małych, a druga na dużych oczkach) wrzucamy do ciasta. Mieszamy. Na koniec ubijamy na sztywno białka ze szczyptą soli, obie masy łączymy delikatnie ze sobą. Przekładamy do 3/4 wysokości foremek i wpychamy do środka po dwa kawałki 2-centymetrowego rabarbaru. Pieczemy w 180 stopniach 30 minut (do suchego patyczka). 










Przepis mój własny, martwiłam się czy wyjdą, bo we wszystkich przepisach płatki maczane w wodzie nie były, tylko na sucho. Zaryzykowałam i wyszły, nawet bardzo dobrze wyszły. Wilgotne w środku, kwaskowe dzięki rabarbarowi, bardzo marchewkowe i co najważniejsze ZDROWE. Podzieliłam się z nimi z koleżankami w szkole, uśmiech na ich twarzach mówił wszystko.
Niesamowite uczucie bycia budzonym przez promienie słońca. Teraz już tylko tak ma być, oby! Bo plany się nie zrealizują w ulewę. Przed szkołą byłam na pobraniu krwi, po raz enty w tym roku. A na pierwszej lekcji... test z matematyki. Pierwszy raz w życiu zupełnie zapomniałam. O dziwo napisałam wszystko, jeszcze przed czasem, a u mnie to spory wyczyn. 
Lecę niedługo na rolki i odwiedzę przy okazji nowy (pierwszy!) sklep ze zdrowa żywnością. Oby asortyment i ceny mi odpowiadały, mam wielką nadzieję. ;)
Miłego dnia życzę :D

Majowa akcja Wiktorii:
Poczęstowałam koleżanki babeczkami.

niedziela, 18 maja 2014

59. Buraczane lody? ♡

Buraczano-bananowo-jabłkowe lody domowe
podane z pokruszonymi ciastkami, 
jogurtem naturalnym, granatem i bananem ♥

Składniki: (4 porcje po 3 gałki)
◦150 ml świeżo wyciśniętego soku z buraka
◦3 łyżki ricotty
◦8 łyżek jogurtu naturalnego/śmietany
◦1 banan
◦1 duże jabłko
◦4 łyżeczki cukru (ksylitolu)

Jabłko gotujemy aż do miękkości. Studzimy. Jogurt/śmietanę, ricottę, ostudzone, obrane jabłko (w kawałkach) i banana blendujemy na gładką masę. Dodajemy soku z buraka i cukru. Mieszamy łyżką dokładnie. Przelewamy do plastikowych pojemników i wstawiamy na noc do lodówki. Rano cieszymy się smakiem domowych lodów! 




Pięknie tak dzień rozpoczynać, szczególnie, że nastała nagła zmiana temperatury. Obudziły mnie promienie słońca, czekałam na to tak długo.
Wczoraj zostałam zaproszona na wesele kuzynki, to moje pierwsze będzie, w sumie to powinno być nawet fajnie. 
Po obiedzie jedziemy z dziadkami na działkę, pokażę dziadkowi mój test z matematyki i porozwiązujemy może jakieś zadania. To daje mu tyle radości, mi też. Miałam robić projekt, ale przecież to nie ucieknie, są ważniejsze rzeczy, takie jak rodzina. :D
Z nowym nastawieniem podchodzę do życia, z dążeniem do spełniania marzeń, z uśmiechem i pozytywnym myśleniem. Bo ostatnio jestem czasami złośliwa, uszczypliwa, niemiła. Czasami wymyka mi się to spod kontroli, a później żałuję. Nie tylko ja to zauważyłam. No nic, czas na zmiany! 
udanej niedzieli :)

Majowa akcja Wiktorii:
Pomogę rodzicom na działce.

sobota, 17 maja 2014

58. Czarno-białe placki z granatem ♡

Ricotta hotcakes (bez żółtka)
bananowe i kakaowo-dyniowe
z granatem; sok z buraka ♥

Składniki: (3 porcje)
◦4 łyżki mąki pełnoziarnistej
◦4 łyżki ricotty
◦1/2 szklanki mleka
◦2 białka jajka
◦2 łyżeczki cukru
◦1/2 banana
◦1 łyżeczka kakao
◦1 łyżka purée z dyni 
◦1/2 granatu 

Mąkę, ricottę i mleko krótko zmiksować. Białko ubić na bardzo sztywno z cukrem. Połączyć obie masy, podzielić na dwie części. Do jednej dodać rozgniecionego widelcem banana, a do drugiej 3 łyżki granatu, purée z dyni i kakao. Dokładnie, ale delikatnie wymieszać, tak aby granat się nie rozwalił. Smażymy na rozgrzanym oleju, z oby dwóch stron 
na rumiany kolor (2/3 minuty). Podałam z orzechami ziemnymi, ricottą i granatem.





Przepis zmieniłam, uważam, że na lepsze. Nie dodałam żółtek, bo mam dużo białek w lodówce, po 
drożdżowcu. Ale były bardzo puszyste, bo białka ubijałam chyba z 5 minut. Obawiałam się granatu w plackach,
ale po spróbowaniu moje obawy zostały całkowicie rozwiane. Tak przyjemnie strzelał przy jedzeniu. :3 A sok z 
buraka dostałam od babci, bo 'jestem blada jak ściana'.
Ta pogoda nie sprzyja dobremu nastrojowi, właśnie patrzę za okno i widzę tylko białą ścianę deszczu, przykre. 
Bardzo jestem ciekawa, czy te 30 stopni będą w następnym tygodniu, ponoć tak, ale jakoś wierzyć mi się
nie chce. 
Trzeba popracować nad spełnianiem marzeń. Bo to życie takie monotonne jest. Dzisiaj sobie
wszystko rozplanuję i będę dążyć do wcielania tego w życie. Napędziła mnie do tego fantasmagorja, której podróże są niesamowite. <3
Udanego weekendu ;)

Majowa akcja Wiktorii:
Zrobiłam śniadanie mamie i bratu.
Follow my blog with Bloglovin